Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Życie to nie problem

Papież Franciszek   

rm-090-06.jpg
rm-090-06.jpg

Nie można pozbawiać życia,
żeby rozwiązać problem

Dzisiejsza katecheza poświęcona jest piątemu "Słowu" - Nie będziesz zabijał. Piąte przykazanie mówi: Nie będziesz zabijał. (...) Całe zło dokonywane w świecie sprowadza się do tego - do pogardy dla życia. Życie atakowane jest przez wojny, przez organizacje, które wykorzystują człowieka (...)  od wykorzystywania świata stworzonego, poprzez kulturę odrzucania, po wszystkie systemy, które podporządkowują ludzką egzystencję rachunkom opłacalności, podczas gdy skandaliczna liczba osób żyje w stanie niegodnym człowieka. Jest to pogardzanie życiem, a więc niejako zabijanie.

Wewnętrznie sprzeczne podejście pozwala również na zabijanie ludzkiego życia w łonie matki w imię ochrony innych praw. Lecz jak może być terapeutyczny, cywilizowany czy po prostu ludzki akt, który unicestwia nowo poczęte, niewinne i bezbronne życie? (...) Czy słuszne jest "likwidowanie" ludzkiego życia, by rozwiązać problem? Czy słuszne jest wynajęcie zabójcy, by rozwiązać problem? Nie można, nie jest słuszne "eliminowanie" ludzkiej istoty, choć małej, by rozwiązać problem (...).

Skąd się to wszystko bierze? Przemoc i odrzucenie życia - z czego zasadniczo się biorą? Ze strachu. Przyjęcie drugiego jest bowiem wyzwaniem dla indywidualizmu. Pomyślmy, na przykład, o momencie, kiedy odkrywa się, że życie, które ma się narodzić, jest naznaczone niepełnosprawnością, nawet poważną. Rodzice w tych dramatycznych przypadkach potrzebują autentycznej bliskości, prawdziwej solidarności, by stawić czoło rzeczywistości, przezwyciężając zrozumiałe lęki. Tymczasem często otrzymują pochopne rady, by przerwać ciążę, a to wyrażenie: "przerwać ciążę", oznacza: "zabić kogoś" (...).

Chore dziecko jest jak każda potrzebująca osoba na ziemi, jak człowiek w podeszłym wieku, który potrzebuje opieki, jak tylu ubogich, którzy z trudem wiążą koniec z końcem: ta, ten, którzy postrzegani są jako problem, w rzeczywistości są darem Boga, który może mnie wyzwolić z mojego egocentryzmu i umożliwić wzrastanie w miłości. Życie słabe wskazuje nam drogę wyjścia, drogę, by uchronić się przed egzystencją skoncentrowaną na sobie i odkryć radość miłości. (...).

A co prowadzi człowieka do odrzucenia życia? Bożki tego świata: pieniądz  lepiej się go pozbyć, bo będzie kosztować; władza, sukces. To są błędne parametry oceniania życia. Co jest jedyną autentyczną miarą życia? Jest nią miłość, miłość, jaką kocha je Bóg! Miłość, jaką Bóg kocha życie  to jest miara. (...).

(...) "Nie będziesz zabijał" (...) Bóg jest "miłującym życie" (...). Sekret życia został nam objawiony przez sposób, w jaki traktował je Syn Boży, który stał się człowiekiem tak bardzo, że na krzyżu wziął na siebie odrzucenie, słabość, ubóstwo i ból. W każdym chorym dziecku, w każdym słabym starcu, w każdym zdesperowanym migrancie, w każdym życiu wątłym i zagrożonym Chrystus szuka nas, szuka naszego serca, by otworzyć nas na radość miłości.

Warto przyjąć każde życie, bo każdy człowiek wart jest krwi samego Chrystusa. Nie można pogardzać tym, co Bóg tak bardzo umiłował!

(...) Nie pogardzajcie życiem! Życiem innych, ale również własnym, bo i do niego odnosi się przykazanie: "Nie zabijaj". Licznym młodym należy powiedzieć: nie pogardzaj swoją egzystencją! Przestań odrzucać dzieło Boga! Jesteś dziełem Boga! Nie umniejszaj swojej wartości, nie pogardzaj sobą, popadając w uzależnienia, które cię zniszczą i doprowadzą do śmierci!

Niech nikt nie mierzy życia według złudzeń tego świata, lecz każdy niech akceptuje samego siebie i innych w imię Ojca, który nas stworzył. On jest "miłującym życie" (...). I my wszyscy jesteśmy dla Niego tak cenni, że posłał nam swego Syna. "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3,16).

Audiencja generalna, 10 października 2018