Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
RYCERZ MŁODYCH
  • Slider 4
  • Slider 2
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Eucharystia: Ofiara

Wilfrid Stinissen   

rm-076-14.jpg
rm-076-14.jpg

Zmierzając dalej ku temu, co stanowi istotę Eucharystii, stajemy natychmiast wobec pytania: Czy Eucharystia jest tylko posiłkiem, czy ma także charakter ofiarniczy?

Kościół katolicki wielokrotnie spierał się z protestantami co do istoty Eucharystii. Kontrowersje w dużej mierze biorą się stąd, że się wzajemnie źle rozumiemy. Podczas gdy w katolicyzmie podkreśla się, że Eucharystia jest ofiarą, w protestantyzmie mówi się, że istnieje tylko jedna jedyna ofiara - ofiara krzyża Chrystusa. W Liście do Hebrajczyków czytamy przecież, że Jezus ofiarował siebie i uczynił to raz na zawsze. Kościół katolicki całym sercem przyznaje temu rację. Eucharystia nie jest żadną nową ofiarą, ale ofiarą Chrystusa - tą jedyną, która uobecnia się wśród nas tu i teraz. To prawda, że niektóre sformułowania Soboru Trydenckiego pozwalały na interpretacje, które sugerowały, że chodzi o zupełnie nową ofiarę. Od czasu Soboru Watykańskiego II możliwość takiego sposobu rozumienia jest wykluczona. Nie mówi się już, że ofiara Chrystusa jest odnawiana przez Kościół, ale że jest aktualizowana. Dzięki wiecznemu wymiarowi Chrystusowej ofiary może się ona uobecniać pośród nas. Możemy w niej mieć swój udział tak samo, jak Maryja i Jan, a nawet w pewnym sensie jeszcze bardziej, ponieważ głębiej rozumiemy to, co się w niej dokonuje.

Odpowiedź na pytanie o to, czy Eucharystia jest posiłkiem, czy ofiarą, brzmi zatem: Eucharystia jest ucztą ofiarną. Przez to, że Chrystus nie tylko jest jej Gospodarzem, ale i samym pokarmem, Eucharystia jest zarówno ucztą, posiłkiem, jak i ofiarą. Sam Jezus podkreśla ofiarniczy charakter Eucharystii. Nie mówi: "To jest Ciało moje, to jest Krew moja". To właściwie by nie wystarczyło. On dodaje z naciskiem: "To jest Ciało moje, które za was będzie wydane, to jest Krew moja, która za was będzie wylana". Te słowa: "wydane", "wylana" - jasno pokazują, że Jezus odwołuje się tutaj do swej wielkiej ofiary, którą wypełni dzień później na Golgocie. Uczta eucharystyczna jest sakramentalną zapowiedzią śmiertelnej ofiary Jezusa na krzyżu. Równocześnie jest też i przedłużeniem tej wielkiej ofiary. Po śmierci Jezusa, aż do Jego "powtórnego przyjścia w chwale", Kościół dzięki Eucharystii może być obecny w Jego ofierze.

Na krzyżu Jezus okazał miłość największą z możliwych: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13). Tam objawia się Boża chwała, chwała miłości w ca-łym swym blasku. Okazuje się, że ma On rację, nazywając siebie Prawdą (J 14,6). Greckie słowo alétheia znaczy "coś, co nie jest już ukryte". W Starym Przymierzu Bóg był Bogiem ukrytym, w Nowym się odsłania. Teraz już nie tylko możemy wiedzieć, ale i możemy zobaczyć, że najgłębszą istotą Boga jest miłość. U Lutra znajdujemy owo genialne sformułowanie: Crux probat omnia ("krzyż tłumaczy wszystko, świadczy o wszystkim"). Krzyż jest rozwiązaniem problemu teodycei. Kiedy stajemy wobec krzyża, to nie sposób wątpić o miłości Boga. Nie można oskarżać Boga ukrzyżowanego.

Można by sądzić, że miłość Boża, która jest wydaniem samego siebie, nie jest tak samo wyraźnie obecna w Eucharystii. W rzeczywistości jednak - dla tych, którzy mają oczy, aby widzieć - jest ona jeszcze bardziej wyraźna. Czy można być bardziej wydanym niż wtedy, kiedy samego siebie daje się za pokarm i napój? Na krzyżu nie natychmiast staje się jasne, że Jezus umiera za nas, że Jego śmierć jest naszym życiem. W Eucharystii to jest już krystalicznie jasne, że On wydaje się za nas i że wydaje się nam. W Luterańskim Kościele Szwecji wybrzmiewa to jeszcze dobitniej niż w katolickim. Podczas gdy kapłan katolicki, rozdzielając konsekrowany Chleb, mówi: "Ciało Chrystusa", to kapłan luterański wypowiada słowa: "Ciało Chrystusa za ciebie wydane".

Znaleźć życie na przekór cierpieniu i śmierci to zasadnicze orędzie Ewangelii. To orędzie głosi się bez przerwy w Eucharystii. W niej bezustannie świadczymy, że cierpienie i śmierć są owocne, że ten, kto gotów jest zaakceptować cierpienie i śmierć, staje się chlebem dla innych. To, co zdawało się bezsensem, czymś daremnym, okazuje się źródłem najwyższej płodności. "Nie ma nic, czego by nie zwyciężyła miłość, która cierpi".

[...]

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 2(76)2020 | Eucharystia: Ofiara, s. 14