Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
  • Slider 17
  • Slider 14
  • Slider 18
  • Slider 19
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Nie wódź, ale zbaw

Grzegorz Stroczyński   

6(116)2026 | Nie wódź, ale zbaw
6(116)2026 | Nie wódź, ale zbaw
6(116)2026 | Nie wódź, ale zbaw

W naszej wędrówce po siedmiu prośbach Modlitwy Pańskiej czas już zatrzymać się na dwóch ostatnich. Mają one łącznik - słowo "ale". Dlatego właśnie, aczkolwiek są odmienne, stanowią całość.

Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.

Łatwo można zauważyć, że szósta prośba ma charakter negatywny. Zwracamy się w niej do Boga, aby nie poddawał nas takiej próbie, której nie bylibyśmy w stanie znieść. Siódma natomiast ma wydźwięk pozytywny. Prosimy w niej o to, byśmy wychodząc zwycięsko z różnych prób i doświadczeń, zostali przez Boga uchronieni przed tym, co najbardziej nam szkodzi, czyli przed złem. Tyle słowem wstępu. Przejdźmy więc do konkretu.

Kiedy mówimy: "I nie wódź nas na pokuszenie" - może pojawić się w naszej głowie pytanie: czy to oznacza, że Bóg mógłby nas kusić? Kategorycznie stwierdzam: NIE! Bóg nie zastawia pułapek i nie bawi się naszym życiem. Szósta prośba jest raczej wołaniem do Boga, aby nie pozwolił nam uwikłać się w coś, co może nas zniszczyć.

Pokuszenie

Pamiętajmy, że pokusa, która potwierdza wolność człowieka i możliwość dokonywania przez niego wyborów, bardzo rzadko wygląda groźnie na początku. Często, a nawet nie zawaham się napisać, że zawsze, zaczyna się zupełnie niewinnie. Czasem wystarczy tylko jedno, błahe kliknięcie, aby w ciągu kilku sekund nasz umysł i wola zostały zalane brudem pożądania; plotka, która może drugiemu odebrać godność; niewinny kompromis z własnym sumieniem albo zwykłe "a co mi tam". I nagle okazuje się, że coś, co miało być małe, zaczyna przejmować nad nami kontrolę.

Pamiętajmy także o tym, że pokusą nie są tylko wielkie i spektakularne grzechy. Czasem może być to życie pod przysłowiowe lajki i udawanie kogoś, kim się nie jest. Innym razem może być to wchodzenie w relacje, które ranią, ale dają chwilowe poczucie bycia ważnym i dowartościowanym. Nieraz może być to zwykła przeciętność, czyli rezygnacja z marzeń, brak walki o siebie, powtarzanie sobie: "nie da się".

Kiedy więc modlimy się o to, by Bóg nie wiódł nas na pokuszenie, tak naprawdę prosimy Go wówczas, aby nie pozwolił nam zmarnować siebie. Nie pozwolił nam wybrać czegoś, co tylko na małą chwilę daje nam przyjemność, ale długofalowo niszczy nasze serce.

Macki zła

Druga część tej prośby jest o wiele mocniejsza: "ale nas zbaw ode złego". Zwróćmy uwagę, że nie została ona sformułowana w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Nie mówimy więc: "ale mnie zbaw ode złego", czyli nie modlimy się wyłącznie za siebie, ponieważ byłoby to bardzo samolubne. Modlimy się w niej też za innych, praktycznie za wszystkich chrześcijan, a szczególnie za tych, którzy przeżywają nieszczęścia, tragedie i zło, po które sami wyciągnęli rękę.

Zło nie jest zatem bajką ani żadną metaforą. Widzimy je wszędzie: w przemocy, w manipulacji, w pornografii, w uzależnieniach, w niszczeniu słowem drugiego człowieka. Czasem bywa ono obecne także w tak zwanej cichej wersji. Może to być zwykłe kłamstwo, egoizm czy obojętność. Widać zatem, że zło ma wiele twarzy. Jest niczym kameleon, ponieważ potrafi dopasować się do każdej sytuacji, aby zmanipulować człowieka i wywrzeć negatywny skutek. Czasem potrafi głośno krzyczeć, a czasem działa bardzo po cichu, powolutku podkopując nasze wybory i relacje.

Silne macki zła dostrzegam współcześnie w tym, w jaki sposób przedstawia Boga człowiekowi. Dla niego Bóg to ktoś, kto sprawia kłopoty, a ci, którzy w Niego wierzą, głoszą Go i o Nim mówią, uznawani są za skansen. Nawet w sakramencie pokuty często nie chodzi już dziś o przebaczenie grzechów, bo pojęcie grzechu współczesne zło wymazuje, ale bardziej o odzyskanie dobrego samopoczucia, komfortu psychicznego i pocieszenie. Jego zmanipulowana niewinność prowadzi do tego, że człowiek, nawet gdy odwiedza kościół, nie szuka w nim obecności Boga, nie jest nawet zainteresowany Mszą świętą, ale bardziej szuka dogodnego miejsca, w którym mógłby sobie zrobić "sweetaśne selfi".

Tak - tak, nie - nie

Pamiętajmy zatem, że kiedy prosimy Boga o ochronę przed pokusą i wybawienie ode złego, nie prosimy o życie bez problemów. Nie prosimy też o świat, w którym nie będzie trudnych decyzji. Prosimy w niej o mądrość w wyborach, o siłę w momentach presji, o światło, kiedy wszystko wokół nas wydaje się pogmatwane.

Ostatnie dwie prośby Modlitwy Pańskiej tak naprawdę są modlitwą o odwagę. O odwagę powiedzenia "nie", gdy wszyscy mówią "tak". O odwagę, by pozostać sobą, nawet jeśli będzie to wymagało poświęceń. O odwagę, by opowiedzieć się po stronie dobra [91%...].

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 6(116)2026 | Nie wódź, ale zbaw, s. 21