"Ich walka miała przygotować Polskę do wybuchu III wojny światowej, ale gdy alianci zawiedli, stała się walką wbrew wszystkiemu" - tą myślą ks. Jarosław Wąsowicz - kapelan Prezydenta Polski, wprowadził nas w dramatyczną historię Żołnierzy Wyklętych, która od dwóch dekad próbuje przedrzeć się do podręczników szkolnych.
W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL ks. Jarosław Wąsowicz wspomniał o przejmującej uroczystości w Pałacu Prezydenckim, w którym zebrały się rodziny Żołnierzy Wyklętych. Wręczono im noty identyfikacyjne ich bliskich. Niestety, wielu żołnierzy jeszcze nie odnaleziono... Są natomiast znaki rozpoznawcze, które łączą tę grupę w jedną, wymowną wspólnotę.
Cudowne Medaliki, ryngrafy z Matką Bożą, różańce, krzyże i przysięgi składane Bogu i Ojczyźnie
Znane są ostatnie słowa wybitnych przedstawicieli Żołnierzy Niezłomnych, zwanych Wyklętymi, takich jak wychowankowie szkół salezjańskich, których ikoną jest Danuta Siedzikówna "Inka", czy akta martyrologiczne poznańskiej "Piątki" - zgilotynowanej w czasie II wojny światowej. Cudowny Medalik, który pułkownik Łukasz Ciepliński tuż przed śmiercią kazał sobie włożyć do ust, okazał się charakterystyczną wskazówką dla tych, którzy podejmują wysiłek odnalezienia i godnego pochowania polskich bohaterów podziemia antykomunistycznego. Tak wiele medalików odnalazło się w ustach tylu ofiar brutalnych egzekucji, że staje się jasne, iż Żołnierze Wyklęci są takimi jedynie dla całych pokoleń ich oprawców. Nawet możemy się przekonać o tym, że drogą tych żołnierzy, często bardzo młodych, jest świadomy wybór świętości - w zdecydowanym wyborze powołania do życia w małżeństwie, kapłaństwie lub w zakonie.
Fotografie sprzed akcji patriotycznych są dowodem uczestnictwa we Mszy świętej, celebrowania świąt katolickich. Wiemy, jakie książki czytali i polecali sobie polscy bohaterowie, m.in. to, że Tomasz à Kempis zainspirował rotmistrza Witolda Pileckiego, który codziennie pochłaniał jego książeczkę O naśladowaniu Chrystusa - i uczynił z niej program swojego życia, zachęcając do podobnego swoją żonę i dzieci.
W Przysiędze Armii Krajowej żołnierze przywołują Matkę Bożą i kładą ręce na Święty Krzyż, by w tym geście ofiarować cały swój patriotyzm i wiarę w świętość sprawy. W Przysiędze Narodowych Sił Zbrojnych żołnierze wzywają Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego, deklarując walkę o niepodległość Polski. W finale tej przysięgi znalazły się słowa: Tak mi dopomóż Bóg i Święta Syna Jego Męko i Królowo Korony Polski.
Świadek działania Brygady Świętokrzyskiej - był wtedy ministrantem - wspomina, że oni się tak pięknie modlili i codziennie święcili karabiny - nie po to, żeby siać spustoszenie, ale po to, by strzec Polaków przed zdradliwym działaniem "piątej kolumny". Modlitwa żołnierzy NSZ wprost zwraca się do Maryi, Królowej Korony Polskiej, przejmującymi słowami: Błogosław naszej pracy i naszemu orężowi, przyzywając Ją: Patronko naszych Rycerzy..., kierując myśl ku Jasnej Górze i wizerunkom, ukoronowanym w naszej historii. Takie motywy nimi kierowały.
Połączenie wysiłku patriotycznego z Męką Pańską i beatyfikacje - pokłosie wychowania w szkole katolickiej
Nie jest łatwo być katolikiem w czasach szalejącego satanizmu, kiedy w pierwszej kolejności należy stawiać opór Złemu i zniewolonym przez niego ludziom i systemom. Wiemy to. Tego uczą nas święci, oddani Niepokalanej, Żołnierze Niezłomni. Znamy ich ze świadectw, które w większości przykładów można uznać za akta do procesu beatyfikacyjnego. Dlatego w gronie rodzin naszych bohaterów trwa modlitwa w tak szczególnym miejscu, którym jest Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, znajdujące się w znanym więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Tu spotykamy się przy okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych, a także gromadzimy na modlitwie o beatyfikację słynnego "Arcybiskupa Niezłomnego" Antoniego Baraniaka, mając nadzieję także na beatyfikacje płk. Łukasza Cieplińskiego, Danuty Siedzikówny, rotmistrza Witolda Pileckiego, generała Augusta Fieldorfa - i innych, których kanon nazwisk chcemy zobaczyć w każdej z polskich szkół. Oni byli bohaterami rozważań podczas Drogi Krzyżowej, którą prowadził ks. Wąsowicz w Muzeum.
Czy Żołnierz Wyklęty jest wyklęty? Nie! Nie dajcie sobie tego nigdy wmówić, po prostu czytajcie źródła, książki naprawdę historyczne, a wtedy dowiecie się, dlaczego kard. August Hlond, Prymas Polski, wspierał właśnie Żołnierzy Niezłomnych, bo oni starali się o to, czym on żył - o zwycięstwo idei Chrystusowej, sformułowanej przez Ojca Świętego Piusa XI. Centralnym punktem jest zjednoczenie życia i trudu z misją Jezusa Chrystusa, dobre wypełnianie swoich codziennych obowiązków, aktywny udział katolików w życiu społecznym - po prostu w praktyce szkoła salezjańska, której wybitną przedstawicielką jest "Inka" czy wspomniana już błogosławiona od 1999 r. "Piątka": Czesław Jóźwiak, Edward Kaźmierski, Franciszek Kęsy, Edward Klinik, Jarogniew Wojciechowski [...].
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 4(114)2026 | Komunizm kontra Kościół, s. 26




