Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
  • Slider 15
  • Slider 16
  • Slider 17
  • Slider 14
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Daj nam chleba

Grzegorz Stroczyński   

4(114)2026 | Daj nam chleba
4(114)2026 | Daj nam chleba
4(114)2026 | Daj nam chleba

Wraz z czwartą prośbą Modlitwy Pańskiej przechodzimy już do jej drugiej części. Przypomnę tylko, że pierwsze trzy prośby kierują nasz wzrok ku niebu, a więc dotyczą Boga i naszej relacji z Nim. Pozostałe cztery natomiast zwracają nas ku ludziom, którzy nas otaczają.

Czwarta prośba w modlitwie "Ojcze nasz..." jest najbardziej "ludzka" ze wszystkich, które kierujemy do Boga. Posiada dwa wymiary.

Pierwszy jest konkretny, materialny i biologiczny. Można wyrazić go odpowiedzią na pytanie: Czym jest chleb? To pokarm, który jest nam najbardziej potrzebny do przeżycia. Poza tym, wszyscy dobrze wiemy, że chleb jest dobry. Wiem, że jest to bardzo ogólne stwierdzenie, ale śmiem twierdzić, iż prawie każdy się pod nim podpisze. Chleb jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Spożywamy go często na śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację. Idealnie spełnia swoją rolę jako kanapka, grzanka czy dodatek do zupy. Jest trochę jak chipsy - to znaczy w danej chwili go może nie potrzebujemy, ale jeżeli już jest gdzieś w pobliżu lub zostaje położony na stole, to jakoś tak samoistnie po niego się sięga.

Dzisiaj jest też wiele rodzajów chleba. Mamy chleb pszenny, razowy, słonecznikowy, orkiszowy, gryczany, tostowy, żytni, pumpernikiel; w zależności od regionu: poznański, praski, mazowiecki, łęczycki, kaszubski, krakowski i zakopiański; z dodatkami: ze śliwką, miodem, żurawiną, suszonymi pomidorami, ziarnami lnu lub słonecznika, z orzechami i suszonymi owocami... Idąc po chleb do sklepu czy piekarni, często stoimy przed półkami z dylematem, który wybrać, w którym się rozsmakować; który z nich będzie najzdrowszy, a który najmniej kaloryczny? Chleb zatem jest dobry. Ta prośba jest więc przeciwieństwem lęku. Mówi bowiem: "Wiem, że mój Ojciec Niebieski mną się zaopiekuje".

Chleb to również symbol pracy ludzkich rąk. Przecież nie pojawia się sam. Trzeba ziemi, pracy, czasu i trudu człowieka, słońca, powietrza i wody. Dlatego właśnie ta prośba obejmuje też naszą codzienną pracę i odpowiedzialność za życie. Modląc się o chleb, prosimy Boga, aby dał nam możliwość godnego życia i utrzymania siebie oraz swoich bliskich. Ta prośba uczy pokory: człowiek może pracować, ale to Bóg daje wzrost. Nawet najlepszy wysiłek potrzebuje Bożego błogosławieństwa. Chleb oznacza także bezpieczeństwo, dach nad głową albo materialny spokój, który pozwala normalnie nam funkcjonować. Oczywiście, nie jest to prośba o bogactwo czy luksus, ale o to, co konieczne. O takie warunki, które pozwalają na wychowanie dzieci, pomoc innym i życie bez ciągłego lęku. Prosząc zatem o chleb, uczymy się widzieć w pracy coś więcej niż tylko skostniały obowiązek. Staje się ona miejscem odpowiedzialności oraz sposobem służby innym, bo chleb jest też wyjątkowo dobry wówczas, gdy potrafimy się nim dzielić z potrzebującymi.

Drugi wymiar tej czwartej prośby jest duchowy, ponieważ przypomina nam o innym głodzie niż ten fizyczny. Mamy tu do czynienia z czymś, co jest wybitnie chrześcijańskie. Otóż jest jeszcze jeden rodzaj chleba, do którego te słowa pasują idealnie. To chleb eucharystyczny. Czym jest ten chleb? To fachowa nazwa tego, co często określamy mianem komunikantów, opłatków lub hostii, które używane są do sprawowania Mszy świętej i udzielania Komunii świętej. Ten rodzaj chleba jest bardzo delikatny, biały, kruchy i również się go wypieka. Ten chleb w żaden sposób nie przypomina chleba śniadaniowego czy kolacyjnego i nie smakuje tak, jak ten wypiekany kiedyś w domach. Przygotowywany jest z najczystszej, a więc z najlepszej mąki pszennej, otoczony modlitwą i pieczołowitą pracą, jest najprawdziwszym niekwaszonym chlebem, który dzięki łasce Bożej, pod wpływem słów konsekracji, które wypowiada kapłan w trakcie Mszy świętej, staje się Najświętszym Sakramentem, czyli prawdziwym Ciałem naszego Pana Jezusa Chrystusa. Bardzo trudno jest wyjaśnić przy użyciu nawet najprostszych słów tajemnicę realnej obecności Jezusa Chrystusa w Eucharystii. Nawet gdyby istniał jakiś katolicki słownik najprostszej polszczyzny, nie byłby w stanie opisać faktu przemiany zwykłego, niekwaszonego chleba, pod wpływem słów konsekracji, w prawdziwe Ciało Jezusa Chrystusa. Cóż, Jezus też nikomu matematycznie nie wyjaśniał rzeczywistości dokonywanych przez siebie cudów. Po prostu je czynił, a człowiek, który to wszystko widział, musiał sam myśleć i wyciągać wnioski, że to w czym uczestniczy nie jest ludzkie i ziemskie, ale że stoi za tym rzeczywistość, która go całkowicie przerasta, świat królestwa Bożego. [...]

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 4(114)2026 | Daj nam chleba, s. 19