Katecheza młodych
Na dobry początek przypomnę tylko, że modlitwa "Ojcze nasz" powstała na prośbę uczniów Jezusa, którzy byli po prostu ciekawi tego, jak modli się ich Nauczyciel (Łk 11,1).
Śmiem twierdzić, że mało kto z naszych zacnych czytelników kiedykolwiek zastanawiał się nad tym, w jaki sposób zbudowana jest ta modlitwa. Spieszę więc z odpowiedzią. Otóż składa się ona z siedmiu próśb, które skierowane są do miłosiernego Ojca. Pierwsze trzy odnoszą się bezpośrednio do Boga i sposobu, w jaki każdy z nas powinien Mu służyć. Końcowe cztery natomiast przedstawiają Ojcu w niebie nasze zasadnicze, czyli najbardziej podstawowe ludzkie potrzeby. W kolejnych artykułach, które będą poświęcone Modlitwie Pańskiej, przyjrzymy się bliżej każdej z nich.
Droga do Serca Boga
Tertulian - chrześcijański egzegeta, teolog, filozof i pisarz, który żył na przełomie II/III w., napisał, że modlitwa "Ojcze nasz" jest streszczeniem całej Ewangelii. Ponad tysiąc lat później św. Tomasz z Akwinu, włoski filozof i teolog, dominikanin, dopowiedział, że jest to "najdoskonalsza modlitwa". Dziś do tych słów można śmiało jeszcze dodać, że "Ojcze nasz" jest nawet czymś więcej niż tylko modlitwą - jest drogą, która bezpośrednio prowadzi do serca naszego Ojca, ponieważ jest to pierwsze, a zatem najważniejsze słowo, które ją rozpoczyna. Ojciec jest adresatem wszystkich wypowiadanych w niej słów.
W czasach Starego Testamentu Żydzi nie używali tego słowa w stosunku do Boga. Dla nich Bóg był święty, nieprzystępny i całkowicie niemożliwy do opisania. Nazywali Go Najwyższym, Odwiecznym, Świętym, "Bogiem, który mnie widzi" (Rdz 16,13), "Tym, którego z drżeniem czci Izaak" (Rdz 31,42.53), "skałą Izraela" (Rdz 49,24) lub "moją skałą" (Ps 144,1), "moją tarczą" (Ps 18,3) i "naszą tarczą" (Ps 84,10), "pasterzem swojego ludu" (Mi 7,14) i "moim pasterzem" (Ps 23,1). Bóg zatem jawił się jako Ten, którego należy słuchać, gdy mówi, i odpowiadać na Jego słowa w postawie służby.
Abba - Ojcze!
Wszystko zmienił Jezus Chrystus, który wyraźnie pokazał, że ten wzniosły Bóg, który do tej pory wydawał się być całkowicie nieosiągalny dla człowieka, tak naprawdę jest dostępny dla każdego i co więcej, możemy nawet zwracać się do Niego słowem, które każdy z nas zna właściwie od dziecka, słowem "Ojcze". W ustach Jezusa to słowo ma formę "Abba". Pochodzi z języka aramejskiego i należy do słownictwa typowo domowego. Odpowiada współczesnemu "Tatusiu". To bardzo intymny zwrot, który w prostym swoim brzmieniu zawiera w sobie okazały ładunek miłości, szacunku, uznania, dziecięcego ciepła. Osoba, która mówi "Abba - Tatusiu", a najczęściej jest nią dziecko, wyraża w nim swoje całkowite zaufanie do rodzica. Tata jest dla dziecka bohaterem, wsparciem, poczuciem pewnego bezpieczeństwa i komfortu, jest znakiem odwagi i męskiego szacunku względem wszystkich członków rodziny.
Właśnie takiego Ojca pokazał nam Jezus Chrystus w Modlitwie Pańskiej. Twardego, ale pełnego miłości. Ojca, który wymaga, ale o sercu miłosiernym. Ojca, który pozwala dziecku potknąć się, skaleczyć i zagubić, ale z otwartymi rękami czeka na jego powrót.
Do Boga per "Ty"
Ta krótka modlitwa, której nauczył swoich uczniów Jezus, była prawdziwym przewrotem, ponieważ całkowicie zrewolucjonizowała relację człowieka z Bogiem. Oto Bóg, który kiedyś był bardzo odległy i niedostępny, stał się teraz Bogiem, do którego możemy mówić "Ty". Stał się tym, do którego możemy przyjść po każdej naszej porażce albo upadku.
Ten Bóg - Ojciec - Tatuś nie będzie krzyczał ani groził, lecz będzie się radował z tego, że oto jedna z zagubionych owieczek wraca w końcu do domu (Łk 15,1-7).
Gdzie jest niebo?
Dalej modlimy się "Ojcze nasz, któryś jest w niebie...". To biblijne wyrażenie nie oznacza miejsca, lecz sposób istnienia. Sygnalizuje, że Bóg w żaden sposób nie jest ograniczony czasem ani przestrzenią. Nie powinniśmy więc szukać go ponad chmurami. Zadzierać wysoko głowy i wypatrywać na lazurowo bezchmurnym firmamencie, bo tam Go nie znajdziemy. [...]
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 2(112)2026 | W ramionach Taty, s. 26




