Nawróceni
Historia Marii i Damiana to dowód, że jeśli traktuje się relację z Jezusem poważnie, to Bóg wiele mówi w egzystencjalnym dialogu, także w czasie kryzysów i miłosnych rozterek.
Damian Szczęśniak podkreśla, że nie miał dobrej relacji z rodzicami, a w grupie szkolnych rówieśników nie czuł się akceptowany. W konsekwencji popadł w depresję i uzależnienie od alkoholu. - Nigdy nie zrezygnowałem z Kościoła i Pana Boga, jednak nie potrafiłem poradzić sobie z używkami. Na przykład szedłem do spowiedzi o 18., a o 20. wracałem do ludzi ze środowiska, którzy też byli uzależnieni - przyznaje D. Szczęśniak.
Cud na Lednicy
Dodaje, że w grupie rówieśników była też Natalia, która jeździła z nimi na koncerty, ale obiecała Bogu, że do osiemnastki nie będzie piła alkoholu i była wierna obietnicy. Trzynaście lat temu Natalia zaprosiła Damiana na spotkanie ewangelizacyjne "Lednica 2000" pod Poznaniem, gdzie mężczyzna doświadczył cudu uzdrowienia. - Byłem u spowiedzi z całego życia, gdzie po prostu siedziałem z zakonnikiem i opowiedziałem mu o lękach, brakach, o tym, że tak naprawdę nie mam nikogo, kogo mógłbym nazwać przyjacielem. Zakonnik jako pokutę zadał mi wzięcie Pana Jezusa za swojego przyjaciela i podążanie z Nim przez życie - opowiada Damian Szczęśniak.
Na Lednicy dostał również na pamiątkę kieszonkowe wydanie Pisma Świętego. Po wydarzeniu Damian na pół roku odciął się całkowicie od dotychczasowego towarzystwa i zaczął czytać Biblię. - Doświadczałem ogromnej łaski, czytałem Słowo Boże z poczuciem, że Duch Święty "siedzi mi na ramieniu" oraz tłumaczy każdy werset. Zacząłem odnajdywać siebie, a Pan Jezus czynił cuda w mojej duszy. Jeździłem po całej Polsce rowerem, prosząc o jedzenie napotkanych ludzi, co było okazją do ewangelizacji i zaufania Bożej Opatrzności - relacjonuje D. Szczęśniak. Mężczyzna szukał Boga również w Internecie i osiem lat temu natrafił na fanpage na Facebooku Marii Górczyńskiej "Chrześcijanka z Sąsiedztwa" - Zafascynowało mnie, że Marysia dzieliła się relacją z Panem Bogiem w codzienności. Komentowałem jej wpisy, a przez nawiązanie z nią znajomości Pan Bóg wprowadził mnie do Ruchu Czystych Serc - zaznacza Damian Szczęśniak.
Z Golgoty do Kościoła
Maria pochodzi z wierzącej rodziny i chodziła co niedzielę do kościoła. - Jestem jedynaczką, nie miałam nowych znajomości, a chciałam je mieć. Koleżanka zaprosiła mnie na wakacyjny festiwal ewangelizacyjny "Golgota Młodych" w Serpelicach. Wydarzenie zachwyciło mnie normalnością, do tej pory wydawało mi się, że młodzi wierzący są ubrani w golfy, spódnice do ziemi i tylko się modlą. Na "Golgocie Młodych" zobaczyłam, że młodzi ludzie tańczą, śpiewają, słuchają ciekawych konferencji. Na wydarzeniu "dobro wisiało w powietrzu", tam podjęłam świadomą decyzję, że chcę być w Kościele katolickim. Efektem moich przemyśleń było utworzenie po kilku latach fanpage`u na Facebooku "Chrześcijanka z Sąsiedztwa" - mówi Maria. Przyznaje, że niedługo po założeniu fanpage`u jej wpisy zaczął komentować Damian. Chłopak szybko zaproponował spotkanie. Maria wspomina, że zgodziła się ze względu na dwa powody. - Po pierwsze Damian pisał, że chce zostać franciszkaninem, więc myślałam, że nie będzie chciał budować bliskiej relacji. Zresztą nie byłam zainteresowana Damianem jako przyszłym chłopakiem. Zaintrygowało mnie, że jeździł po Polsce na rowerze bez pieniędzy, ewangelizując ludzi, pomyślałam, co za dziwny, ale ciekawy człowiek - wspomina Maria.
Przez kolejne lata utrzymywali koleżeński kontakt. Był czas, że co tydzień rozmawiali, ale były też długie miesiące milczenia. Damian wytrwale "jeździł za Marysią" na kolejne dni skupienia. W tym okresie Damian intensywnie rozeznawał powołanie, m.in. pojechał na rekolekcje do Domu Pięknej Miłości w Stanisławie Dolnym. - Pamiętam, że w Sylwestra odmawiałem nowennę pompejańską przed Najświętszym Sakramentem. Miałem natchnienie i usłyszałem w sobie wewnętrzny głos: "Marysia będzie dla Ciebie dobrą żoną, tylko musicie poznać się w codzienności". Wtedy pomyślałem: Marysia albo zakon - wyznaje Damian Szczęśniak.
Zwrotem w relacji Marii i Damiana był ponowny wspólny wyjazd do Domu Pięknej Miłości. [...]
Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 2(112)2026 | Dom Pięknej Miłości, s. 22




