Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
  • Slider 14
  • Slider 15
  • Slider 16
  • Slider 17
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Chodzić w butach Jezusa

Grzegorz Stroczyński   

1(111)2026 | Chodzić w butach Jezusa
1(111)2026 | Chodzić w butach Jezusa
1(111)2026 | Chodzić w butach Jezusa

Zdaję sobie sprawę, że tytuł tego artykułu jest dość dziwny, ale jakiś czas temu o. Redaktor poprosił mnie, aby przyjrzeć się tematowi modlitwy. Pierwsza więc myśl, która przyszła mi do głowy, była taka, że gdybym chciał jakoś zdefiniować słowo "modlitwa", czym jest, do czego służy i w jaki sposób nią się posługiwać, to zacząłbym właśnie od tego stwierdzenia: Modlitwa - to chodzenie w butach Jezusa.

Najlepsza modlitwa

Od kilku miesięcy nie daje mi spokoju pytanie, które zadała mi pewna osoba: jaki rodzaj, typ modlitwy jest najlepszy? Niby jest proste, ale z drugiej strony, naprawdę trudno jest udzielić na nie, tak z marszu, zadowalającej odpowiedzi, ponieważ w naszej codziennej pobożności każdy z nas korzysta z różnych form modlitewnych. I tak dla przykładu jedni będą lubować się w różnych koronkach, inni fascynować się litaniami, modlić się tekstami Psalmów, albo w ogóle treściami słowa Bożego, ktoś będzie najlepiej czuł się w modlitwie adoracyjnej lub kontemplacji, i w końcu, znam osoby, które lubią słuchać różnych pieśni nabożnych i poprzez słowo oraz muzykę rozmyślać nad tajemnicą i pięknem Boga. Dlatego pytanie: która modlitwa jest najlepsza, nie jest łatwe, ale spróbuję się z nim zmierzyć.

Niespokojne serce

Zacznijmy od innego pytania: dlaczego w ogóle potrzebujemy modlitwy?

Odpowiem na nie, cytując słowa św. Augustyna, że "niespokojne jest serce nasze dopóki nie spocznie w Bogu". Oznacza to, iż każdy z nas wewnętrznie jest przepełniony nieskończoną tęsknotą za swoim Stwórcą. Jest to więc w nas czymś naturalnym, że chcemy ciągle dziękować Bogu za to, że nas stworzył, a modlitwa jest do tego najlepszą drogą.

Poza tym, modlimy się również dlatego, że tego potrzebujemy. Bardzo dobrze w tym temacie wyraziła się św. Matka Teresa z Kalkuty: "Ponieważ nie mogą oprzeć się na samej sobie, opieram się na Nim, 24 godziny na dobę".

Gdzie jesteś?

U nas, niestety, nie zawsze to funkcjonuje. Często się zdarza, że o Bogu zwyczajnie zapominamy: kiedy jest dobrze, albo nawet idealnie; nie ma większych problemów; życie jest cudowne i pełne radości; miłość kwitnie pięknie pachnącymi kwiatami; biznes przynosi same korzyści, a ty niejako trzymasz cały świat we własnych rękach i wydaje ci się, że możesz dyktować mu swoje warunki, to trudno w to jeszcze zaangażować Boga, ponieważ On w pewnym momencie powie "STOP". Dlatego często odchodzimy od Niego i ukrywamy się przed Nim. A najdziwniejsze jest to, że niezależnie od tego, czy stronimy od myśli o Bogu, czy nawet negujemy Go, On zawsze będzie nas szukał, tęsknił za nami i wołał nas po imieniu. I w końcu, gdy tylko przyjdzie odpowiedni czas, że ockniemy się z tego letargu niepamięci o Nim i zawołamy Go po Imieniu, On będzie od razu, bez żadnych uprzedzeń, gotowy do rozmowy z nami.

Dlatego modlenie się jest czymś tak naturalnym jak oddychanie czy jedzenie, bo dzięki nim żyjemy, a dzięki modlitwie otrzymujemy siłę do pokonywania swoich słabości i mamy pewność, że nigdy nie jesteśmy sami.

Modlitwa Pańska

Wracając zatem do postawionego wcześniej pytania o najlepszą modlitwę, która z jednej strony wyrażałaby naszą wdzięczność i uwielbienie Bogu, a z drugiej, nasze oparcie się na Nim, odpowiem, że dla mnie jest nią Modlitwa Pańska.

Dlaczego właśnie ta, a nie inna, na przykład "Zdrowaś Maryjo..."?

Ponieważ akurat tę modlitwę osobiście zalecił praktykować swoim uczniom, a tym samym i nam, Jezus Chrystus - Bóg i Człowiek: "Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie..." (Mt 6,7-13).

Poza tym Jego uczniowie mieli ten sam problem co ja i może ty - zacny czytelniku. Znali dużo modlitw, zwłaszcza tekstów psalmów dawidowych, którymi często posługiwano się w synagogach i domach rodzinnych. Jednak gdy widzieli swojego Mistrza, jak często oddalał się od nich na miejsce odosobnienia, aby tam się modlić, to także w ich sercu rodziło się naturalne pragnienie, żeby również bardziej poznać i nauczyć się takiej relacji z Bogiem Ojcem, jaką miał Jezus.

Naucz nas się modlić

Obserwując Mistrza, czuli, że Jezus jest cały czas w "relacji", że Jego życie wewnętrzne jest w pewnego rodzaju głębokiej "łączności" z Bogiem. Przecież osobiście widzieli, jak intensywne było to ukierunkowanie Jezusa ku górze. Stąd rodziły się im w głowie pytania: Jaka jest Jego modlitwa? Co On na niej mówi? Jakich używa formuł? Dlatego pewnego dnia nie wytrzymali i w końcu przedstawili Jezusowi prośbę, która już od dłuższego czasu w nich dojrzewała: "Panie, naucz nas się modlić, jak Jan nauczył swoich uczniów" (Łk 11,1) [...].

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 1(111)2026 | Chodzić w butach Jezusa, s. 21