Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
RYCERZ MŁODYCH
  • Slider 4
  • Slider 2
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Legenda o choince

Krzysztof Drapiewski   

Noc w Betlejem, kiedy się narodził mały Jezus, była jasna i cicha. Do stajenki, w której Dziecię się narodziło, zaczęli przybywać z radością i weselem aniołowie, pasterze i zwierzęta. Radość i wesele udzieliły się również roślinom rosnącym obok stajenki. Wśród traw rozlegał się łagodny radosny szept: narodził się Zbawiciel świata. Wszystkie kwiaty wysyłały swą woń w stronę stajenki i podnosiły swe kielichy, aby choć trochę zobaczyć, co tam się dzieje. Były jednak zbyt niskie, aby wszystko zobaczyć. Najlepiej powiodło się trzem drzewom, które rosły niedaleko siebie, prawie przed drzwiami szopy, w której był żłóbek z Dzieciątkiem. Były to: palma, oliwka i świerk.

Przez uchylone drzwi zaglądały ciekawie swoimi gałązkami do wnętrza i radowały się każdym uśmiechem Dzieciny. Okazała palma szeptała drzewu oliwnemu, naradzając się, jakie to dary mogliby złożyć Dzieciątku, aby Je ucieszyć.

- Chodź - rzekło drzewo palmowe - pójdziemy złożyć hołd Jezusowi.

- Chodźmy - odrzekło drzewo oliwne.

- Zabierzcie mnie z sobą - szepnął cicho najniższy zielony świerk, rosnący pośrodku.

- Ciebie zabrać? A po co? Cóż byś mógł ofiarować Dzieciątku, mizerny świerczku? Nie masz przecież nic pięknego i ciekawego. Jesteś biedny i brzydki w porównaniu z nami.

Mała choinka zamilkła zawstydzona, ale nie przestała patrzeć z oddali na uśmiechające się Dzieciątko.

Jeden z aniołów czuwających nad stajenką słyszał rozmowę drzew i szorstkie słowa dumnej palmy. Zdjęty litością nad biedną, mizerną choinką, postanowił w swej anielskiej dobroci dopomóc. [...]

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 6(74)2019 | Legenda o choince, s. 23