Pomiń ten link jeśli nie chcesz trafić na czarną listę!
RYCERZ MŁODYCH
RYCERZ MŁODYCH
Dwumiesięcznik dla młodych ciałem i duchem

Mała Wielkanoc

Julia Krause   

rm-082-14.jpg
rm-082-14.jpg

Nie rozumiem w pełni, czym jest Eucharystia. Prawdopodobnie nigdy jej nie zrozumiem i myślę, że nie chodzi o to, żeby ją rozumieć, ale czuć. Eucharystia wykracza poza ludzką logikę. Przecież tylko żywy Bóg może zamienić chleb w Ciało, a wino w Krew. Ten Cud widzimy na własne oczy na każdej Mszy świętej, a mimo wszystko trudno nam w to uwierzyć. Jak mówiła św. Teresa z Lisieux: "Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów". Gdy nie doceniałam wartości Eucharystii, bardzo mocny wpływ wywarł na mnie ten cytat. Bardzo chciałam zrozumieć, na czym polega ta wielkość Eucharystii, więc starałam się chodzić na Msze święte praktycznie codziennie. W pewnym momencie to zrobiło się rutyną, a nie prawdziwym spotkaniem z Bogiem. Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że nie przeżywam Eucharystii tak, jak powinnam, ani tak, jakbym chciała. Od tego czasu w kościele nie pojawiałam się już codziennie, ale z potrzeby serca i wtedy rzeczywiście pięknie przeżywałam Eucharystię, bo była ona moim pragnieniem. Teraz jestem w momencie, w którym chodzę do kościoła pięć razy w tygodniu. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale mogę powiedzieć, że sprawia mi to radość.

Eucharystia to czas spotkania z Bogiem twarzą w twarz. To dla mnie moment wyciszenia i skupienia się na tym, co naprawdę ważne. Staje się moją rozmową z Bogiem, dzięki której mogę budować z Nim trwalszą relację.

Chodzę na Mszę świętą rano, więc "otwiera" ona mój dzień. Mimo że muszę wstać wcześniej - i teoretycznie powinnam być zmęczona - jest zupełnie odwrotnie. To ona pobudza mnie do owocnego przeżycia całego dnia. Nie wiem, jak to się dzieje, ale gdy kończę dzień, który rozpoczął się Eucharystią, mam uczucie spełnienia, dobrego wypełnienia dnia. Eucharystia po prostu mnie uszczęśliwia. Wiem, że zaczynam dzień z Bogiem i czuję Jego obecność, co jest dla mnie bardzo ważne.

W rodzinnej parafii jestem lektorką i ta Eucharystia różni się od tej, którą przeżywam poza parafią w ciągu tygodnia. Obydwie formy uczestnictwa są dla mnie równie ważne. Kiedy mogę przeczytać Słowo Boże z ambonki, cieszę się, że mogę aktywnie posługiwać podczas Eucharystii.

Na lekcji religii w podstawówce katechetka mówiła, że niedziela [...].

Cały artykuł przeczytasz w papierowym wydaniu RYCERZ MŁODYCH - 2(82)2021 | Mała Wielkanoc, s. 14