"Ja sam uzdrawiam" (Pwt 32,39)

Drogi Przyjacielu! Pytasz mnie o sakrament namaszczenia chorych. Aby dobrze zrozumieć rzeczywistość tego sakramentu, warto najpierw zastanowić się, czym jest choroba w życiu człowieka.

Nie mam czasu na chorobę

Choroba, zwłaszcza ciężka, jest czymś, co stanowi jeden z najpoważniejszych problemów ludzkiego życia. Jest tym, co człowieka przytłacza, gnębi i niejednokrotnie nie pozwala normalnie funkcjonować w "zdrowym" społeczeństwie. Każdy człowiek boi się choroby, bo często nie rozumie jej sensu i wartości. Człowiek, który nie dostrzega sensu i celu swojej choroby jest przekonany, że ta choroba może go doprowadzić już tylko do śmierci. Ponieważ człowiek boi się śmierci, nie chce umierać. Dlaczego? Bo za wszelką cenę pragnie ocalić życie. Dlatego też nie chce chorować. Robi wszystko, by żyć jak najdłużej i cieszyć się dobrym zdrowiem. Zajęty tym, by chronić swoje zdrowie i życie człowiek mówi często: "Nie mam czasu na chorobę". Dlaczego? "Bo jestem zajęty zdobywaniem dóbr materialnych, które zapewnią mi dostatnie życie przez długie lata". A gdy choroba jednak go "dopadnie", jest w stanie oddać wszystko, co zgromadził, wszystkie swoje dobra materialne, po to, by odzyskać utracone zdrowie.

Dlaczego? Bo przyzwyczaił się do pogoni za tym, co ziemskie, za materią. A nie potrafi już być kimś, nie potrafi być człowiekiem. A choroba może być, i dla wielu przecież bywa, takim czasem, kiedy człowiek ma szansę zwolnić w tym morderczym biegu za pieniądzem i karierą, po to, by nauczyć się, jak być człowiekiem, oraz aby mógł odkryć sens i wartość własnej choroby oraz cierpienia.

Wartość choroby i cierpienia

Chrześcijaństwo daje możliwość zupełnie innego spojrzenia na ten problem.

Jednak człowiek zaczyna szukać ratunku u Boga dopiero wtedy, gdy wszystkie inne sposoby na odzyskanie zdrowia czy ocalenie życia okażą się mało skuteczne.

Wcześniej próbuje sam ocalić własne życie i zdrowie, uciekając się do najróżniejszych metod i sposobów, które niekoniecznie są zgodne z nauką Bożą. Jakby zapomniał, że w tej walce z chorobą nie jest sam. Jest z nim Pan Bóg, który jeszcze bardziej niż on sam pragnie przede wszystkim zdrowia jego duszy. Uzdrowienie ciała dane jest wówczas, jeśli taka jest wola Boga i jeśli to ma służyć duchowemu zbudowaniu i dobru człowieka.

Dlatego tak bardzo ważne jest, by człowiek w czasie choroby zwracał się często do Boga i u Niego szukał pociechy oraz nadziei uleczenia.

Naprzeciw ludzkiemu strachowi

Dobry Bóg na pewno nie pozostanie obojętny na jego prośby.

Wręcz przeciwnie. Wychodząc naprzeciw ludzkiemu strachowi przed chorobą i śmiercią, ustanowił jeden z siedmiu sakramentów, przeznaczony specjalnie dla chorych, jakim jest namaszczenie chorych. Dzięki niemu Bóg chce cię przekonać, że nigdzie indziej poza Nim samym nie znajdziesz uzdrowienia. Przez ten sakrament Jezus Chrystus pragnie szczególnie działać i udzielać się chorym.

Pytają niektórzy, czy należy bać się tego sakramentu?

Skąd to pytanie? Pytanie takie może nurtować człowieka, który nie jest do końca świadomy tego, czym jest i co może mu ofiarować zarówno namaszczenie, jak i każdy inny sakrament. Nie jest on świadomy łaski, która tym sposobem płynie od samego Boga. Bo sakrament jest niczym innym, jak widzialnym znakiem działania niewidzialnej łaski Boga, który pragnie, by każdy z nas osiągnął prawdziwe szczęście.

A więc nie lękaj się łaski, bo przez łaskę właśnie Bóg pragnie udzielać się człowiekowi, szczególnie temu dotkniętemu chorobą i słabością.

Poprzez działanie tego sakramentu sam Jezus utożsamia się z tobą i z każdym chorym, mówiąc: "Byłem chory, a odwiedziliście Mnie" (Mt 25,36). Nie bój się namaszczenia, ponieważ jest to sakrament uzdrowienia. Tym, czego najbardziej poszukujesz, jest właśnie uzdrowienie. Dlatego nie bój się i często przyjmuj ten sakrament, jeśli pragniesz uzdrowienia duszy i ciała.

Bo on przecież właśnie dlatego został ustanowiony, aby Jezus mógł być jeszcze bliżej ciebie. Abyś ty mógł być bliżej Boga. Bo to jest jedynym pragnieniem Tego, który przecież tak bardzo ciebie i wszystkich ukochał: żeby mieć blisko siebie wszystkich, zwłaszcza cierpiących.

Więc nie bój się Boga, który przychodzi, by dać ci siebie do walki z chorobą, by cię umocnić w dobrym, by utwierdzić cię w przekonaniu, że zwyciężysz z Jego pomocą. Nie bój się Boga, który chce ci dać swego Ducha Świętego. Nie bój się przyjąć Boga, który przychodzi z mocą i siłą.

Nie szukaj kapłana dopiero wtedy, gdy twoje życie jest poważnie zagrożone, bo sam Jezus pragnie, abyś wezwał jego pomocy już wówczas, kiedy zaczyna ci grozić niebezpieczeństwo choroby lub starości.

Pamiętaj, że ten sakrament nie jest przeznaczony tylko dla tych, którzy umierają, chociaż bywa nazywany "sakramentem odchodzących". On ma ci ulżyć w cierpieniu i zjednoczyć z Chrystusem ukrzyżowanym. Dlatego tak ważne jest, byś prosił Go o to, by cię jak najściślej zjednoczył ze swoją Męką na krzyżu. Jest to jeden ze skutków działania tego sakramentu, byś był ukrzyżowany z Jezusem, dla zbawienia świata.

Namaszczenie ma również za zadanie podnieść cię na duchu i umocnić w dobrym. A więc nie traktuj tego sakramentu jako czegoś, co przyspieszy twoją śmierć. Nie, on ma obudzić w tobie nadzieję życia wiecznego. Ta nadzieja pozwoli ci przezwyciężyć trudy twojej choroby. Jeśli, modląc się o zdrowie, do tej pory nie uzyskałeś tej łaski, namaszczenie może ci jej udzielić, pod warunkiem, że taka jest wola Boża.

Pytanie o wiarę

Jeżeli w sakramencie pokuty nie mogłeś uzyskać przebaczenia, namaszczenie chorych usuwa twoje grzechy.

Chcesz uzyskać zdrowie? Pewnie powiesz: Tak, oczywiście!

A ja cię zapytam: Czy wierzysz?

Jezus często pytał ludzi o wiarę, a dziś również do ciebie kieruje to pytanie: Czy wie-rzysz?

Całe działanie sakramentu namaszczenia chorych, jak też innych sakramentów w twoim życiu, zależy od tego, w jakim stopniu uwierzysz w jego skuteczność. Na ile uwierzysz, na tyle Bóg udzieli ci łaski zdrowia.

Patrząc nieraz na chorych w szpitalach, widzę, jak wiele autentycznej radości może sprawić ten sakrament człowiekowi, który przyjmuje go z wiarą.

To właśnie wiara sprawia, że ten sakrament może odnosić i odnosi w człowieku swoje błogosławione skutki. Taki człowiek zaczyna wierzyć w to, że będzie lepiej, że jego życie i cierpienie ma wartość w oczach Bożych.

Jeśli we własnym cierpieniu i chorobie nie potrafisz może dzisiaj dostrzec celu i sensu, to wiedz, że dla Boga jesteś kimś bardzo drogim, bo On wykorzysta twoje cierpienie dla swoich zbawczych celów, a jeśli to posłuży dla zbawienia twojej duszy, udzieli ci także łaski uzdrowienia ciała.

"Sakrament odchodzących"

Zapytasz: A gdzież odchodzą ci, którzy go przyjmują?

Odchodzą do innego, lepszego świata. Świata, w którym nie będzie już bólu ani łez, choroby, cierpienia, śmierci. Odchodzą tam, gdzie czeka na nich już tylko Bóg Ojciec i Jego miłosierna miłość.

Bo przecież nie może być inaczej. Po życiu tak ściśle zjednoczonym z cierpiącym na krzyżu Jezusem musi nastąpić to upragnione spotkanie z Nim w szczęśliwej wieczności.

I to jest kolejny skutek działania tej sakramentalnej łaski - poprzedzona sakramentem pokuty i pojednania, dopełniona Eucharystią przyjętą jako wiatyk, doprowadza ona człowieka do szczęśliwego spotkania z kochającym Ojcem w Jego królestwie.

Niech więc namaszczenie chorych, wraz z pokutą i Eucharystią, "przygotuje cię do Ojczyzny", niech pomoże ci bezpiecznie przejść na drugą stronę życia i rzucić się w kochające ramiona Boga Ojca, który jest samą Miłością. Proś również Maryję, swoją Niepokalaną Mamusię, by była przy tobie w godzinie ostatniego przejścia i wyprosiła dla ciebie łaskę szczęśliwego obcowania z Bogiem w niebie.

Autor: Sylwia Matczak, rycerka Niepokalanej z Łodzi

Rycerz Młodych 5 (13) 2009, s. 4