Zróbmy COŚ, co ma sens

Rozmowa z Bernardem Frugą, mężem i ojcem trójki nastoletnich dzieci, biznesmenem, m.in. twórcą modelu rozwoju wewnętrznego liderów biznesu ISRIKUZ, autorem książek, certyfikowanym trenerem zarządzania.

Panie Bernardzie, mimo że świat oferuje nam coraz więcej rozwiązań technologicznych, które w założeniu powinny nam uprościć życie, to mam takie wrażenie, że tego czasu jest jakby coraz mniej: na spotkania ze znajomymi, rozwijanie pasji, budowę relacji. Z czego to może wynikać?

Bernard Fruga: Sms-y, maile i media społecznościowe sprawiają, że komunikujemy się z innymi w sposób błyskawiczny. Jest to wielka wartość, a zarazem przekleństwo naszych czasów. Jeśli nie wyłączę telefonu i połączenia internetowego w komputerze, to nie będę w stanie napisać porządnego tekstu, bo nim pozbieram myśli i rozgrzeję mózg, to ktoś mi przerwie. Po chwili ponownie zbieram myśli i kolejne przerwanie. Koniec końców zamiast dobrego felietonu napisanego w godzinę, mam przeciętny tekst, którego „wymęczenie” zajęło mi dwie godziny.

Ratunek widzę w tym, by jak najczęściej przebywać w świecie „off-line”. Ja stosuję metodę „pomodoro”, czyli na 25 minut wyłączam media i pracuję nad jednym zadaniem. Potem na 5 minut uruchamiam internet i telefon, by sprawdzić, czy są jakieś pilne tematy. Ponownie znikam na 25 minut itd. Zaś w niedzielę w ogóle nie używam laptopa.

Jak w praktyce godzić biznes z wiarą? Dbałość o sprawy materialne z rozwojem duchowym?

Czy prowadzę sesję mentoringową z przedsiębiorcą, czy jadę z synem na egzamin, czy jestem na rekolekcjach, to jestem tą samą osobą. Raczej nie o godzenie chodzi, ale o uratowanie spójności, którą mamy w swej naturze. Zatem odwróciłbym pytanie: Jak nie dopuścić do rozdarcia wewnętrznego i zagubienia swojego powołania?

Lubię powtarzać myśl: Pracuj, jakby wszystko zależało od ciebie, a módl się, jakby wszystko zależało od Pana Boga.

Jak to się ma do pieniędzy? W każdej pracy warto mierzyć rezultaty swoich poczynań, a dość obiektywnym miernikiem są pieniądze. Gdy mam marzenia i przekuwam je w działanie, to planuję, jakie będą koszty oraz jakie przychody będą owocem mojego przedsięwzięcia. Pieniądze warto liczyć, zarówno od strony tego, ile wydajemy, jak i ile zarabiamy. One są jak wskaźnik paliwa na pulpicie samochodu: warto go mieć na oku, by dojechać do celu. Lecz przecież to nie pełen bak jest celem podróży, ale docieranie do wymarzonych miejsc. Podobnie w biznesie. Sensem jest realizowanie swoich marzeń i pomysłów, a pieniądz jest miernikiem skuteczności przedsiębiorcy.

Zaś, gdy się modlę, to patrzę na to w takiej perspektywie, jak patrzysz na grę planszową, gdy odejdziesz od stołu. Podczas gry robisz, co w Twej mocy, by wygrać, ale – patrząc z boku – wiesz, że to tylko gra. Czyli modląc się wiesz, że jesteś tylko źdźbłem trawy na wietrze.

Bardzo powszechnym zjawiskiem, znanym chyba wielu młodym ludziom na co dzień, jest stres. Jak sobie z nim radzić?

Umiarkowany stres mobilizuje do działania i uwalnia w organizmie pokłady energii potrzebne do osiągania celów. Zatem potrzebujemy stresu, by skutecznie funkcjonować. Ten krótkotrwały wzmacniający działanie stres jest dla nas dobry.

Problem pojawia się, gdy reakcja stresowa pojawia się w zbyt wielu sytuacjach życiowych, gdy stres przechodzi w stan chroniczny i zamiast nas mobilizować do działania wypala nasze siły życiowe.
Jak szukać złotego środka? Nie dajmy się zwariować! Stresuje Cię, że nie znajdziesz w Polsce pracy? To poszukaj pracy poza Polską. Stresuje Cię osoba, która źle Cię traktuje? To zmień środowisko i nie pakuj się w niezdrowe relacje, itd.

Bynajmniej nie mówię, że codzienność jest łatwa, ale niewiele jest bieżących spraw, za które warto oddać życie, a stres skutecznie wyniszcza życie, bo prowadzi do śmiertelnych dolegliwości somatycznych. Szkoda życia na zbytnie przejmowanie się byle czym.

Wielu ludzi pragnie osiągnąć w życiu sukces. Czym jest sukces? Jakie cechy, umiejętności powinien wykształcić w sobie „człowiek sukcesu”.

Myślę, że sukces jest przereklamowany. Poczucie spełnienia i realizacji swojego powołania wydają mi się ważniejszym tropem, niż sukces. Żeby nie uciekać od pytania, powiem: poświęć tyle czasu i sił, na ile Cię stać, by poznać siebie samego, swoje talenty i przypadłości. Na ich bazie wykuj dobre nawyki rozwijania swoich talentów. To jest według mnie droga spełnionego życia.

Czy porażka może okazać się dla nas czymś wartościowym?

Porażka to informacja zwrotna od życia. Naszą rolą jest wsłuchiwać się w ten feedback, by następnym razem zadziałać skuteczniej.

Mówi się, że „gwałtownicy zdobywają królestwo Boże”. W wielu miejscach Ewangelii, w przypowieściach, Jezus chwali ludzi kreatywnych, „kombinujących”, którzy radzą sobie w tym świecie. Jak to rozumieć?

Myślę, że życie zostało dane każdemu z nas jako piękny dar i jako zadanie. Rozwiązanie zadania zwanego życiem wymaga sporo kombinowania, bo to wędrówka wąską ścieżką i bez kreatywności łatwo z niej spaść.

Młodość to taki czas, kiedy wielokrotnie emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Emocjonalność, spontaniczność młodych ludzi – widoczna szczególnie podczas Światowych Dni Młodzieży – to coś pięknego. Niemniej już teraz musimy próbować, aby świadomie zarządzać swoimi emocjami. Co warto robić, żeby wyszkolić tę umiejętność?

Nasze emocje mają źródło fizjologiczne. Zatem najprostszą receptą jest obserwować swoje reakcje to, w jakich okolicznościach i w jaki sposób się budzą. Potem traktować rozgrzaną głowę tak, jak traktujemy gorący silnik samochodu: wykorzystać do jazdy albo schłodzić. Czasem potrzeba ciało dosłownie schłodzić zimnym prysznicem, szklanką wody i spacerem na świeżym powietrzu.

Jaki będzie, Pana zdaniem, zawód przyszłości? Co warto wziąć pod uwagę, wybierając ścieżkę zawodową.

Wydaje się, że przyszłość jest już dzisiaj, tylko na mniejszą skalę. Praca w zespołach zadaniowych zamiast etatów, wykorzystanie technologii, by wyręczała nas wykonywaniu powtarzalnych zadań itd. Zatem umiejętność pracy w zespołe połączona z umiejętnością samodzielnego wykonywania zadań oraz kreatywne wykorzystanie technologii wydają się „pakietem przetrwaniowym” XXI w.

Hobbystycznie prowadzi Pan wideo blog „1-minutowy Fruga” (fruga.net), gdzie co tydzień dzieli się pigułkami wiedzy z obszaru przywództwa, skuteczności działania, międzykulturowości i technologii. Co Bernard Fruga powie na koniec od siebie naszym Czytelnikom, młodym ludziom?

Mam przekonanie, że życie to piękna wędrówka, w której każdy z nas wybiera trasę i swój bagaż. Odważne stawianie czoła trudniejszym odcinkom i unikanie podstępnych skrótów wydaje się owocować poczuciem dobrego życia. Skoro życie to prezent, który otrzymaliśmy od Boga, to zróbmy z niego dobry użytek, zróbmy coś, co ma sens.


ISRIKUZ Pogodne przywództwo – ta innowacyjna powieść biznesowa przeniesie Cię do Australii, USA, Malezji, Szwajcarii, Chin, RPA i Indii, by odkryć, że najpiękniejsza podróż to ta do własnego wnętrza. Będziesz towarzyszyć bohaterom powieści, ale też dostaniesz dla siebie konkretne narzędzia biznesowe i ćwiczenia do samodzielnego wykonania.

Rycerz Młodych 2(58)2017 marzec-kwiecień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zaprenumeruj juz dziś! Zamknij