Dawać i otrzymywać

Nie będę się silić na szczegółowe tłumaczenia z dziedziny filologii romańskiej. Powiem tylko, że brzmi to bardzo sympatycznie, bo piglio to forma pierwszej osoby liczby pojedynczej czasownika pigliare, który oznacza brać, złapać, a w swojej etymologii łacińskiej pochodzi od kraść.

Troskliwa miłość

Nazwa tej małej miejscowości w Lacjum, we Włoszech, przywołuje mi na myśl coś bardzo swojskiego, bo jest wyrażeniem mowy potocznej.

Coś tak swojskiego, jak myśl, że Maksymilian tam był. Wychodzisz na ulice Piglio i odkrywasz, że ludzie są bardzo rozmowni. Oprócz tego są bardzo przywiązani do swojej „góry”, Monte Scalambra, u jej stóp bowiem jest aż pięć sanktuariów, wśród których także kościół i klasztor św. Wawrzyńca, budowla z XV w., choć założony przez św. Franciszka, w którym dziś żyją i pracują franciszkanie.

4 lutego 1937 r. – to już 20 lat od założenia MI, które zaczyna mieć coraz solidniejsze struktury i rozwijać się na różnych poziomach, rozsiane po świecie. Z Rzymu o godz. 12 wyjazd kolejką elektryczną do Piglio – pisze Kolbe w swoim pamiętniku. O tym, jak bardzo jego myśli są przy rozwijającym się Rycerstwie, świadczy krótki zapisek z następnych dni: Rekolekcje miesięczne. O dziesiątej konferencja potem z o. Quirico na ogrodzie o Niepokalanej i MI – oraz – Jeszcze o MI. – O. Quirico zatroszczy się o MI włoską (Pisma św. Maksymiliana 869). O. Quirico Pignalberi jest jednym ze współzałożycieli MI i od marca 2016 r. sługą Bożym. Teraz Maksymilian, jak prawdziwy tato, bo z delikatnością, chce się upewnić, że o Rycerstwo włoskie ktoś będzie się troszczył. To znak miłości, która nie tylko sprawdza, upewnia się, czy kontroluje, ale też troszczy się, tzn. kocha i zabiega o dobro tego, co zrodziła. To także wyraz bardzo cennej umiejętności zaufania Bogu i drugiemu człowiekowi, któremu powierza się swoje dzieło.

Przejazdem…

Co można otrzymać i co można pozostawić w niecałe trzy dni (i nie mówimy tu o dobrach materialnych)? Możemy tu użyć właśnie włoskiego czasownika piglio. Taki jest dokładnie jego sens: passo e piglio, czyli przechodząc (lub przejazdem), biorę (zabieram). Takie szybkie przemknięcie przez dane miejsce i umiejętność zaczerpnięcia czegoś, co będzie przydatne (prawie na granicy z kradzieżą). W Maksymilianie w Piglio, na dniach skupienia, wzrosła wolność wewnętrzna i pozostawił MI w rękach współbrata, którego kochał i któremu ufał, w rękach Niepokalanej. Ten krótki czas wystarczył też miasteczku, aby uznać Kolbego jako „swojego”. Żywa i serdeczna pamięć o jego wizycie sprawiła, że mieszkańcy zapragnęli uwiecznić jego pamięć, stawiając na Monte Calambra 4-metrowy krzyż na jego cześć.

Przed nami wyzwanie odpowiedzialnej miłości, która potrafi dać i otrzymać, która buduje ale umie pozostawić sprawy w rękach Boga, która nie boi się przywiązania, ale tworzy więzy w wolności serca. Wszystko bowiem pochodzi od Pana i do Niego należy.

Agata Pinkosz
Misjonarka Niepokalanej Ojca Kolbego,
aktualnie na Sycylii, zajmuje się
duszpasterstwem młodych i powołań
agatam.pinkosz@gmail.com

RM 2/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaprenumeruj juz dziś! Zamknij