Zapytaj kapłana

Jak w codzienności rozeznawać wolę Bożą? Skąd możemy mieć pewność, co jest zamysłem Pana Boga, a co naszą własną inicjatywą, nie zawsze dobrą z Jego punktu widzenia?Wydaje mi się, że już sama próba rozeznawania woli Bożej jest jakimś konkretnym skierowaniem się człowieka ku Bogu. Bo w ten sposób potwierdzam wiarę w to, że Bóg ma dla mnie jakiś plan, że kieruje moim życiem i że ma realny na nie wpływ. Jest to zaproszenie Pana Boga do mojej codzienności. Jeśli pytam Boga, to wchodzę z Nim w dialog, w relację.

Mniejsze i większe dobro

Zastanawiając się nad powyższym pytaniem, warto pamiętać, że w swojej istocie rozeznawanie dotyczy jedynie wyboru między dobrem a dobrem, nigdy między dobrem a złem. Bo Bóg jasno nam mówi, że zło należy odrzucać, zawsze i wszędzie. Choć oczywiście musimy wstępnie zapytać, czy czasem zło nie przybrało maski dobra, bo dziś wiele osób robi różne złe rzeczy, ale wcale nie odbierają tego jako zło (np. granie w pewnego rodzaju gry komputerowe). Wobec zła zawsze mówię jasno i stanowczo: „Nie!”. Dlatego też pokusa złego ma swoje etapy. Zły najpierw kusi nas do złego. Kieruje nas od zła mniejszego do większego, tak by ostatecznie doprowadzić nas do potępienia. Jeśli jednak jesteśmy mocni i nie dajemy nabrać się na pójście w stronę zła, będzie robił wszystko, aby prowadzić nas od dobra większego do mniejszego.

Roztropność rozeznawania

Ważną rolę w dokonywaniu wyborów odgrywa cnota roztropności. Jest to umiejętność, zdolność przewidywania, analizowania. Niestety wielu ludzi żyje dziś bezrefleksyjnie, to znaczy idą za czymś, co wybrał za nich ktoś inny, nie mają swoich poglądów, cytują tylko innych. Człowiek roztropny myśli. Roztropność jest darem Ducha Świętego, trzeba o ten dar nieustannie prosić, rozwijać go. Przy rozeznawaniu trzeba też uważać na pułapkę racjonalizmu – to wtedy, gdy wszystko chcemy tłumaczyć rozumowo, przesadnie roztrząsać. Człowiek może wszystko sobie wyjaśnić, zawsze jakoś się usprawiedliwić. Kiedyś na kolędzie spotkałem panią, która powiedziała, że nie chodzi do kościoła, bo przecież w Biblii jest napisane, że Bóg powiedział do króla Dawida: „Nie zbudujesz Mi domu”. Na podstawie tego fragmentu wyrwanego z kontekstu owa pani dopowiedziała sobie, że sam Bóg nie chce, by ludzie chodzili do kościoła, więc ona jest posłuszna woli Bożej i nie chodzi.

Słuchaj swego serca, ale też dbaj, by było one zawsze blisko Serca Jezusa, zjednoczone z Nim, byś był zawsze w stanie łaski uświęcającej. Myślę, że jeśli ktoś jest blisko Boga, to Bóg go nie zostawi, to nawet jeśli skierujemy się w jakąś nieodpowiednią stronę, On nas zawróci. Pan Bóg w tym względzie posługuje się także ludźmi. Warto więc mieć stałego spowiednika i kierownika duchowego, aby w sakramencie i na rozmowie duchowej rozeznawać wolę Bożą.

Drogi Bracie i Siostro, przede wszystkim zaufaj. Jeśli rozeznajesz jakąś sprawę, powierzasz ją Panu Bogu, modlisz się o spełnienie woli Bożej, to niech idzie za tym mocna wiara w to, że Bóg już mnie wysłuchał. Oczywiście wysłuchał w taki sposób, jaki będzie dla mnie najlepszy. Na zakończenie dołączam fragment z Listu św. Pawła do Tesaloniczan: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5,16-22).

Ks. Piotr Kaczmarek

RM 1/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaprenumeruj juz dziś! Zamknij