Stan kłapouchowy

Witaj, Drogi Czytelniku! Śmiem podejrzewać, że powoli dochodzisz do siebie po świątecznym i noworocznym okresie…

Mam nadzieję, że ta chwilowa odskocznia od szkoły i obowiązków sprawiła, że czujesz się już na tyle wypoczęty, wyleżały i zregenerowany, by odważnie i z pełnią energii podejmować wyzwania, jakie niesie ze sobą nowy rok.

Może zdarzyć się i tak, że wcale nie czujesz pełni sił witalnych. Pogoda za oknem nie rozpieszcza, do wakacji jeszcze mnóstwo czasu, nie masz siły na nic, mało rzeczy Cię cieszy, najchętniej nie wychodziłbyś z łóżka… Brrr… co za przygnębiający scenariusz…! Wierzę głęboko, że nie jest to krótki opis Twoich przeżyć i odczuć.

Zdarza się jednak, że okres jesienno-zimowy, mimo wspaniałej aury świąteczno-noworocznej, sprzyja obniżaniu się nastroju człowieka, niezależnie od jego wieku. Może być również tak, że towarzyszący człowiekowi nadmierny smutek i brak sił występują także w innych porach roku. Jeśli u siebie lub u kogoś Ci bliskiego zauważasz „niechęć” do wszystkiego (nie z powodu lenistwa), to warto się trochę bliżej przyjrzeć sytuacji, bo być może ten ktoś, a może nawet Ty sam, potrzebujesz wsparcia z zewnątrz.

Kubuś Puchatek

Drogi Czytelniku, zanim zagłębimy się bardziej w trudny dzisiejszy temat, zapraszam Cię na szybką wycieczkę po książce-bajce, którą pokochały rzesze maluchów (hmm… a może i Ty byłeś jej wielbicielem?). Mam tu na myśli Kubusia Puchatka. Nie obawiaj się, nie będziemy wertować szczegółowo żadnych opowiadań ani odwoływać się do konkretnych przygód głównego bohatera. Wiem, że ta bajka była dla Ciebie fascynująca, jak byłeś w przedszkolu, a niekoniecznie jest teraz, jednak… daj się chwilę poprowadzić.

Jestem prawie przekonana, że doskonale pamiętasz bohaterów tej książki. Trzeba przyznać, że każdy z nich to nadzwyczaj interesująca jednostka. Naszą uwagę chciałabym jednak dzisiaj ukierunkować na bohatera bardziej drugoplanowego, trochę mniej zauważalnego i lubianego – Kłapouchego.

Przypominasz sobie tego osła? Jego szybka charakterystyka jest następująca – pesymista. Trochę bardziej wnikliwa – smutas, izolujący się od otoczenia, lubiący pozostawać w odosobnieniu, nie lubiący kontaktów towarzyskich, bardzo rzadko okazujący pozytywne emocje, a szczegółowiej rzecz ujmując – zatracający zdolność do odczuwania przyjemności i radości z tego, co do tej pory niosło pozytywne doznania i ogólną radość z życia (fachowo – anhedonia – jeden z kluczowych objawów pomocnych przy diagnozowaniu depresji).

Ale żeby nie było zbyt przygnębiająco, to warto wspomnieć o mocnych stronach „Kłapcia”, a mianowicie – mądrość, koleżeńskość i niezwykłe oddanie swoim przyjaciołom.

Przyznam jednak szczerze, że mimo wielu pozytywnych przymiotów tego bohatera, będzie mi się on zawsze kojarzył ze stanem depresyjnym.

Bądź czujny!

Młody Czytelniku, myślę, że niejednokrotnie spotkałeś się już ze słowem „depresja”. Być może słyszałeś na jej temat w szkole, w TV, czytałeś w necie, a może doświadczyłeś jej skutków, gdy ktoś z Twoich bliskich ją przeżywał. Depresja to zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje się zaburzeniami nastroju. Człowiek z depresją jest notorycznie smutny i przygnębiony. Pozbawiony jest energii i żywotności. Bardzo cierpi, często odczuwa niepokój i lęk. Osoba z depresją (jak bajkowy Kłapouchy) traci zdolność do czerpania radości, przyjemności i zadowolenia z życia. Porzuca swoje hobby, zainteresowania, alienuje się od znajomych – wręcz unika z nimi kontaktu. Zdarza się, że nawet rodzice, rodzeństwo czy inni członkowie rodziny męczą i drażnią chorego. Sytuacje, które dotąd pozytywnie nakręcały, teraz stają się obojętne, a nawet przygnębiające. Sprawy dotąd ważne i fascynujące nie mają teraz znaczenia. Motywacja do działania jest na skraju wyczerpania. Osoba chora staje się bierna, wycofuje się z różnych działalności – młody człowiek przestaje chodzić do szkoły, starszy – do pracy. Nawet aktywności służące zaspokojeniu podstawowych potrzeb – np. jedzenie, picie – staje się na tyle uciążliwe, że człowiek chory ich nie podejmuje. To z kolei może powodować utratę wagi powodującą prawdopodobieństwo występowania innych zaburzeń.

Depresja zaburza również rytm biologiczny chorego. Występują trudności w zasypianiu, pojawiają się tu liczne objawy somatyczne – skargi na bóle i złe samopoczucie fizyczne.

Poranne wstanie z łóżka staje się barierą nie do pokonania. Depresja zaburza funkcjonowanie człowieka we wszystkich sferach. Obniżenie tzw. napędu psychoruchowego jest widoczne w ich reakcjach emocjonalnych, sposobie poruszania się, mówienia. Tok myślenia chorego jest spowolniony. Ma on trudności z zapamiętywaniem. Osoby z depresją przejawiają bardzo niską samoocenę, często czują się bezwartościowe, nie wierzą w swoje możliwości. Chorzy mogą ujawniać myśli samobójcze, samookaleczają się, a nawet podejmują próby samobójcze.

Drogi Czytelniku, jeśli obserwujesz u siebie lub u kogoś, kogo znasz, objawy, mogące świadczyć o przeżywaniu depresji, nie bagatelizuj tego! Proszę, bądź czujny i jeśli widzisz, że jest taka potrzeba, jak najszybciej skorzystaj z pomocy specjalisty lub zaproponuj tej osobie potrzebującej taką możliwość. Psycholog, psychoterapeuta, lekarz psychiatra – to osoby, które będą w stanie udzielić pomocy i wsparcia choremu cierpiącemu na depresję.

Z danych statystycznych wynika, że depresja jest coraz częściej diagnozowanym zaburzeniem psychicznym. Dobra wiadomość jest taka, że rokowania, co do poprawy stanu zdrowia pacjenta, są w znacznej mierze pomyślne. Warto pamiętać, że podstawową i skuteczną formą leczenia depresji jest psychoterapia, jednak w wielu przypadkach niezbędne staje się także wdrożenie leczenia farmakologicznego, a więc podanie choremu odpowiednich leków, o czym jednak decyduje lekarz specjalista – psychiatra.

Siła przyjaźni

Na koniec naszych dzisiejszych rozważań wróćmy na chwilę do wspomnianej wcześniej przeze mnie bajki/książki. Coś, co chciałabym mocno zaakcentować – to postawa przyjaciół Kłapouchego. Żaden z nich, mimo obiektywnie męczącej postawy „Kłapcia”, nie zostawił go. Warto się na tym modelu wzorować. W końcu bajki kończą się zwykle happy endem.

Jeśli więc w Twoim otoczeniu widzisz jakiegoś „Kłapouchego”, wyjdź mu naprzeciw, nie zostawiaj go samego. On „chwilowo” nie ma w sobie tych sił, które postawią go na nogi, ale Ty, ze swoją wiedzą, cierpliwością, a przede wszystkim z Bożą pomocą, jesteś w stanie udzielić mu pierwszego wsparcia, a jednocześnie dać nadzieję na lepsze jutro.

Anna Stania-Skalska
psycholog, mediator rodzinny i socjoterapeuta
ania@rycerzmlodych.pl

RM 1/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaprenumeruj juz dziś! Zamknij