Łańcuch do Serca Matki

Podziwiamy Niepokalaną i pragniemy Jej opieki – to naturalne, tak samo czuli święci, oczekiwali Jej pomocy, siły i mądrości i zostali wysłuchani. Możemy uczyć się od nich, jak korzystać z łask i obecności Maryi. Św. Urszula Ledóchowska, trzymając się blisko Matki Bożej, przeżyła szczęśliwe życie, choć niełatwe życie, i została wielką świętą.

Św. Urszula wcześnie przyjęła Niepokalaną jako swą Matkę i Przewodniczkę; czuła więc, że może od Najświętszej wymagać wsparcia, pociechy, pomocy w nagłych sytuacjach. Uczyła swe siostry, urszulanki Serca Jezusa Konającego, że zawsze mogą polegać na opiece Matki Bożej, dobrej i współczującej. Najświętsza Panna bardziej chce naszego zbawienia i szczęścia niż my sami, nie opuszcza swych dzieci. Św. Urszula uczyła urszulanki pełnego zaufania Maryi – oddania Jej tak całkowitego, by w sercu panował pokój, mimo trudności i napięć. Zalecała więc szczerą modlitwę, powierzanie Najświętszej Pannie wszystkich obaw, lęków, trosk; składanie Jej swych pragnień i myśli, samego siebie, z ufnością.

Dać czas Matce

Św. Urszula ciepło wspominała swą mamę, jej nauki i rady; wiedziała również, że matki chcą nie tylko słuchać swych dzieci, ale także rozmawiać z nimi, uczyć i radzić, przekazać, co uważają za ważne. Dlatego przypominała, że trzeba nie tylko mówić do Matki Bożej, ale także dać Jej szansę mówić do nas, trzeba dać Najświętszej Pannie czas, by Ona mogła nam pokazać, czego oczekuje od nas. Jak to robić?

Założycielka urszulanek radziła wprost: „Kochajcie to, co Maryi miłe, a więc kochajcie Różaniec”. Zachęcała, by urszulanki miały go zawsze przy sobie, w dzień i w nocy, by stał się wiernym przyjacielem w każdej sytuacji. Św. Urszula wcale nie uważała, że modlitwa różańcowa jest prosta i łatwa, wiedziała, że nieraz może być trudna, męcząca, może nawet nudna. Ale czy nie warto, pytała, spędzić kilkunastu minut z Maryją? Różaniec, jak uczyła urszulanki, pozwala nam spojrzeć na życie Jezusa i Maryi, wchodzimy w Ich tajemnice, możemy je poznawać z bliska, z Matką Bożą, Jej Sercem. Św. Urszuli nie chodziło tylko o zwykłą ciekawość, zwykłe przyglądanie się tajemnicom – przeciwnie, założycielka traktowała codzienny Różaniec z Maryją jako konkretny wyraz miłości do Niepokalanej, jako osobiste zaproszenie do przyjęcia szkoły Jej życia. Odmawiać Różaniec urszulanki powinny więc nie tylko słowem, ale i własnym codziennym życiem, wprowadzając powoli, każdego dnia, to, czego uczy je Matka Boża w tajemnicach różańcowych. Jak żyła Ona? Jak przyjmowała Jezusa? Co było dla Niej trudne, czego uczył Zbawiciel swą Matkę? Jak przeżywała kolejne tajemnice życia blisko swego Syna? Jak modliła się Najświętsza Panna?

Radość i pokój

Św. Urszula podziwiała modlitwę Maryi. My wolelibyśmy, by nie podsłuchiwano naszych słów do Boga, jednak Niepokalana modliła się przy św. Elżbiecie i Ewangelia przekazała nam jedną z najważniejszych modlitw. Widać wielką radość Najświętszej, Jej uwielbienie, miłość do Boga; Maryja we wszystkim widzi Boże miłosierdzie, łaskę i chętnie, całym Sercem zgadza się z wolą Bożą. Dlatego Założycielka radziła urszulankom w każdej sytuacji powtarzać jak Maryja Panna, z całym zaufaniem fiat, szczególnie zwracając uwagę, by było to fiat z całego serca, radosne. Osoba pogodna jest jak promień słońca, jest znakiem obecności Bożej i łaski Bożej. Św. Urszula uznawała, że stała pogoda ducha dowodzi wielkiej ascezy i pracy nad sobą, najbardziej zbliża do ducha samej Maryi, pełnej radości i pokoju.

Różaniec w duchowości urszulańskiej nazywany jest wręcz rachunkiem sumienia – odmawiając go, zwracamy uwagę także na siebie i własne życie, zastanawiamy się, na ile jestem podobna do Matki Najświętszej? Czego mogę się od Niej dziś nauczyć? Co Ona dziś chciałaby ode mnie?

Czujność i pokora

Wierność Najświętszej Pannie wymaga więc czujności, pokory – bo wiadomo, że nie wszystko od razu będzie się udawać, to długa, piękna droga, która wymaga wysiłku. Św. Urszula Ledóchowska uprzedzała bardzo szczerze, że nie jest to prosta duchowość maryjna, nie zawsze będzie słodko i przyjemnie. Przeciwnie, Założycielka urszulanek mówiła wręcz o łańcuchu, który ma przykuwać serca nasze do Serca Maryi. Łańcuch może być złoty, wręcz ozdobny, kosztowny, ale także bywa ciężki, może być niewygodny w pewnych sytuacjach – jednak trzyma nas blisko miejsca, które jest ważne, które jest dla nas dobre, nie pozwala się zgubić. Różaniec jest więc łańcuchem, trzymającym nas blisko Serca Niepokalanego także w chwilach naszej słabości, bezradności, ułatwia wierność naszego serca. Tak odmawiany Różaniec staje się szkołą ducha maryjnego, pomaga uczyć się od Matki, słuchać Jej Serca, zawsze pełnego pokoju i radości, zgody na wolę Bożą. Wtedy, jak Najświętsza Panna, urszulanki mogą się stawać pocieszycielkami, wspomożeniem wiernych, niosąc w swym sercu łaskę w każdej tajemnicy życia, jak Ona.

Dr Monika Waluś
żona i matka, doktor teologii,
wykłada dogmatykę m.in. na UKSW,
członkini Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet KEP

RM 1/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zaprenumeruj juz dziś! Zamknij